Użyteczna grafika użytkowa

Grafika użytkowa powinna być użyteczna. To praktycznie nasze credo. Cóż warte by były pasy na jezdni, jeśli by nikt nie wiedział do czego służą i co oznaczają?  Jeśli zrealizowany projekt, z jakiegokolwiek powodu, nie robi tego co z założenia miał robić, to jest przysłowiowa ‚klapa’.

  • stojący przy ruchliwym skrzyżowaniu billboard ze zbyt drobnymi detalami – niemożliwy do obejrzenia w trakcie, gdy przemykamy obok samochodem,
  • jeżdżący po mieście piękny samochód firmowy – całe auto w płomieniach, ornamentacja tak bogata, że nikt nie zwraca już uwagi, co to za firma i co ona robi…
  • reklama, której grafika sugeruje coś zgoła odmiennego od przedmiotu reklamy – uśmiechnięta buzia Pani w okularach –  o nowy optyk! a nie… układanie parkietów…

Przykłady można mnożyć. Klapy zdarzają się z różnych względów. Można bezrefleksyjnie kopiować widziane wcześniej rozwiązania, można bez namysłu zaadaptować istniejący projekt do nowego obszaru zastosowań, można być aż tak przywiązanym do swojej doskonalej koncepcji, że reszta straci na znaczeniu. Oby tego jak najmniej.

Przekaz  musi być przemyślany – ostateczna użyteczność zależna jest od tego czy uwzględnimy pozycje klienta na rynku, czy będziemy pamiętać o założonych celach, czy dostosujemy koncepcję do warunków dystrybucji lub warunków ekspozycji i jakie są nasze zdolności  graficzne, copywriterskie, koderskie itp. No właśnie – możemy być nie wiem jak płodni i kreatywni, ale niestety – „Power is nothing without control”. Hasło reklamowe promujące opony Pirelli sprawdza się doskonale i tu. Powiem nawet więcej. Nadmiar mocy – tu: kreacji, pomysłów – wręcz przeszkadza. Ale to już temat na szkolenie o sposobach pracy nad projektami kreatywnymi.