Szewc bez butów chodzi(ł)

Byliśmy niechlubnym przykładem na prawdziwość użytego w tytule porzekadła. Nie mieliśmy dobrej strony www. Choć klientom do głowy wkładamy na temat promocji ich firm różne mądre rzeczy, świeciliśmy złym przykładem. Wymówek było wiele -bo  brak konkretnego pomysłu, bo brak czasu, bo sprawy klientów. Aż nam ktoś stronę zhakował. Przestała się wyświetlać. Reanimacja nie pomogła – 1:0 dla hakerów.

Porażkę przekuliśmy na nowy serwis. Na pewno lepszy i nowocześniejszy technologicznie. Strona wykorzystuje otwartym kodzie wordpress’a. Bardzo nam to pomogło podczas tworzenia serwisu. Zmodyfikowaliśmy otwarty szablon (tu należna podziękowania dla ThemeHorse), dobraliśmy niezbędne dodatki i mieliśmy gotowy silnik strony – wliczając prace graficzne, testy dodatków, parzenie kawy i drapanie się po głowie (tego chyba było najwięcej) zajęło nam to trzy dni. Potem z zarysów musiały powstać treści. Potem wynaleźliśmy jeszcze jakiś fajny dodatek, więc koncepcja uległa szybkiej i bezbolesnej zmianie na lepsze…

No i jest – nasz nowy serwis www – czysty, przejrzysty i responsywny (responsive web design - wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :) ). I co najfajniejsze – dzięki elastyczności i skalowalności wordpress’a – to nie koniec. Są plany i sa pomysły na rozwój serwisu. Ale już zbyt długo działaliśmy bez strony, więc  3..,2…,1…,0 start!